Jon vychodzić na palavańnie ŭnačy, łamaje płaty i zabivaje ptušku. Ale pry hetym nie jeść, a pakidaje zdabyču, paviedamlaje tvr.by.
Žycharka vioski Vialikija Matykały Iryna Zdanievič sa škadavańniem aziraje apuścieły kurnik: za noč u haspadyni zahinuła 50 kurej. Zastaŭsia pievień i para kuryc.
Pa słovach Iryny, niaprošanaha hościa nie spałochali navat dźvie vartavyja sabaki. Škoda paśla vizitu drapiežnika padličvaje i pensijanerka Alena Jančuk — jana žyvie praź niekalki vulic ad Iryny. Kaža, nieviadomy zadušyŭ i raskidaŭ svojskuju ptušku pa ŭsim harodzie.
Achviarami nieviadomaha drapiežnika ŭ vioscy stali try sotni kurej. Na palavańnie jon vychodzić nočču: pieraskokvaje praz płaty i łamaje mietaličnyja aharodžy.
Vioska Vialikija Matykały niemaleńkaja: 2300 žycharoŭ. Ale čutka pra čupakabru raźlaciełasia za ličanyja hadziny. Z-za tajamničaha drapiežnika niekatoryja bajacca adpuskać dziaciej adnych na vulicu.
Da historyj pra fantastyčnuju čupakabru śpiecyjalisty vieterynarnych słužbaŭ staviacca ź ironijaj. Pa ich słovach, u masavaj hibieli svojskaj ptuški, chutčej za ŭsio, vinavaty lasny žychar.
«Małavierahodna, što žyvioła vybiraje pa pałavoj prykmiecie. Chutčej za ŭsio, pievień dosyć bujny i tamu źvier nie sprabuje na jaho napadać. Chutčej za ŭsio, heta byŭ albo tchor, albo niedastatkova bujnaja kunica ci łaska. Tamu što łaska moža źniščyć hetych kurej kolki zaŭhodna», - kaža Alaksiej Mucha, hałoŭny ŭrač vieterynarnaj lačebnicy.
Jaki mienavita źvier arudavaŭ u vioscy - zastajecca tolki zdahadvacca. Paciarpiełyja napisali zajavu ŭčastkovamu. I pakul idzie pravierka, miascovyja žychary ŭmacoŭvajuć płaty — na ŭsialaki vypadak.
Kamientary