Viciebskaja prakuratura šukaje śviedkaŭ incydentu, što adbyŭsia na «Słavianskim bazary».
Viciebskaja prakuratura šukaje śviedkaŭ incydentu, što adbyŭsia padčas zakryćcia minułahodniaha fiestyvalu «Słavianski bazar». Troje nastaŭnikaŭ zajaŭlajuć, što ich biespadstaŭna źbili supracoŭniki minskaha AMAPu, što achoŭvali paradak u fiestyvalnym Viciebsku.
Milicyjanty ž ličać, što nastaŭniki vinavatyja sami: maŭlaŭ, padyšli da prapusknoha punkta i pačali maciukacca.
Voś što raspaviała adna z paciarpiełych, u jakoj źbivali muža i brata:
«Jany nie papiaredžvali, nie prasili viarnucca, jany prosta źbili z noh. Bili čałaviek vosiem. Ja kryčała, kinułasia da ich, nu dyk što?
Mnie ruki załamali. Muža zavalili, adzin siadzieŭ na im, adzin nohi jahonyja trymaŭ, a druhi nahu prosta na hałavu jamu pastaviŭ!»
Nastaŭnikaŭ zatrymali, advieźli ŭ pastarunak i skłali pratakoł za niecenzurnuju łajanku. Bolš za hod jany namahajucca dakazać, što nie łajalisia, a naadvarot, stali achviarami milicyjantaŭ. Darečy, adzin z paciarpiełych paśla incydentu amal miesiac pravioŭ na balničnym ź pierałomam palca.
U prakuratury za hety hod zrabili vysnovu, što milicyjanty pieravysili svaje słužbovyja paŭnamoctvy. Ale pra toje, što jany źbili hramadzian, pakul havorka nie idzie — brakuje śviedkaŭ.
Kamientary