U praskim muzyčnym klubie «Młejn» sabrałosia niebahata ludziej. I ŭsie jany pieravažna razmaŭlali pa-biełarusku Było dziŭna, što ŭ zvyčajnym moładzievym praskim klubie na ŭskrainie horadu hučyć nia českaja mova. Čamu? Dy tamu, što ŭ Prahu voś užo ŭ druhi raz pryjechaŭ papularny biełaruski hurt z brutalnaj nazvaj «Nejra Dziubiel».
U praskim muzyčnym klubie «Młejn» sabrałosia niebahata ludziej. I ŭsie jany pieravažna razmaŭlali pa-biełarusku Było dziŭna, što ŭ zvyčajnym moładzievym praskim klubie na ŭskrainie horadu hučyć nia českaja mova. Čamu? Dy tamu, što ŭ Prahu voś užo ŭ druhi raz pryjechaŭ papularny biełaruski hurt z brutalnaj nazvaj «Nejra Dziubiel».
Hurt zaprasili biełaruskaja arhanizacyja «Supołka Skaryny», jakaja paŭstała ŭ Čechii, i ich českija kalehi z arhanizacyi «Za svabodu Biełarusi». Kancert prajšoŭ u atmasfery, dzie praskija biełarusy mahli pačuvacca jak doma. U zali łunali bieł-čyrvona-biełyja ściahi.
«Nejra Dziubiel» adnosicca da liku tych kalektyvaŭ, vystupleńnie jakich nie vitajecca siońniašnimi biełaruskimi ŭładami. Adnak sami muzyki nia staviać pierad saboj palityčnych metaŭ i ŭvažajuć, što ich pank-rok – heta svojeasablivaje mastactva, a sapraŭdnyja mastaki musiać być pa-za palitykaj.
Pavodle słovaŭ Hleba ź Miensku, jaki ŭžo hod jak žyvie ŭ Prazie, hetkija imprezy ledź ci nie adinaja mahčymaść sustrecca ź biełaruskaj supolnaściu, pabyć razam, a dla biełaruskich hurtoŭ – mahčymaść vystupić, jakoj na radzimie jany počastu pazbaŭlenyja.
Kamientary