Piesień kštałtu «My postroim BAM» u albomie niama. Samaja ahresyŭnaja z usich — heta «Letiat pierieletnyje pticy».
Čaho čakać ad budučaha kancertu?
A.K.: Kancert budzie amal taki, jak i ŭ červieni minułaha hodu, kali ja pra «Dach» kazaŭ, što «albom hatovy, prezentacyja ŭ vieraśni». Voś ja i zaraz kažu: albom amal hatovy, prezentacyja ŭ vieraśni! Tolki chiba što tady ja viedaŭ nazvu alboma, a zaraz — nie... Zastalisia jašče apošnija ruchi, kab jaho skončyć. 5‑ha červienia budzie hučać praktyčna ŭvieś «Dach», a taksama novy albom, kab ludzi viedali, što tam takoje ŭvosieni budzie prezentavacca.
Budziem hrać troški bolšym składam muzykaŭ. Na scenie budzie toje, što zaraz užo niepasredna možna nazvać hurtom «Kraj»: Aleh Zmuška, Aleh Čyžyk, Alaksandar Sazonaŭ i ja. A taksama zaprošanyja muzyki: Alaksandar i Alena Šuvałavy, Andrej Łabčeŭski, Karen Karapiecian i Vital Jamuciejeŭ. To bok, dadajecca bajan, skrypka, klarnet, saksafon, mandalina i rajal. Nia budzie, na vialiki žal, toj cudoŭnaj vijałančeli, što hrała ŭ «Dachu», ale jana tut u nas niejak nie raźmiaściłasia... Na novym albomie byli vykarastany žyvyja instrumenty, tamu što pieśni sami pa sabie staryja i patrabujuć takoha vykanańnia. Adna z tych starych piesień budzie hučać amal nota ŭ notu tak, jak jaje ŭ sarakavych hadach dziady hrali! Adzinaje što, pieśni ŭsprymajucca trochi niazvykła, bo ŭsie na movie. Ale mnie padajecca, što heta navat cikava. Prynamsi, chłopcy doŭha radavalisia, kali pačuli pierakładzieny «Šumieł kamyš». Ad taho, što jana pierakłałasia na movu — raptam u joj dadałosia ščymlivaha trahizmu. Pra astatnija pieśni taksama možna šmat raskazvać, ale ŭsie «raskažu» na kancercie.
Dyk kancepcyja alboma — heta pieraroblenyja savieckija hity?
A.K.: Tak.
R.B.: Nie abaviazkova savieckija!
A.K.: Ruskija, narodnyja pieśni...
R.B.: Ramansy...
A.K.: Nu, savieckija! Jany pa časie, skažam tak, savieckija. Piesień kštałtu «My postroim BAM» u albomie niama. Samaja ahresyŭnaja i vajaŭničaja z usich pieraroblenych — heta toje, što ŭ aryhinale mieła nazvu «Letiat pierieletnyje pticy», ale jana zroblena značna liryčniej, čym aryhinał. Nu kali «Utomlennoje sołncie» pieśnia savieckaja — značyć, i astatnija savieckija! Majo pakaleńnie vielmi mnoha słuchała hetyja ŭsie pieśni... i nia tolki tamu, što inšych nie było, a tamu što heta sapraŭdy vielmi niadrennyja pieśni! Voś ja i vyrašyŭ pieraśpiavać niekatoryja, pakul pamiataju.
Dziadźka Ryhor, a čym Vam padabajecca tvorčaść Alesia Kamockaha? Ci pryjdziecie na kancert?
R.B.: Aleś Kamocki stvaraje svaje pieśni, uspaminaje daŭniuju i niadaŭniuju kłasyku, piša pieśni na vieršy biełaruskich paetaŭ, pa‑biełarusku čuje habrejskija, polskija, ruskija pieśni. Pieśnia — raŭnivaja panienka. Za ŭzajemnaść patrabuje dušu. Pieśnia — asoba samadastatkovaja i niepaŭtornaja ŭ svaim vyjaŭleńni. Sprava ŭ tym, što pieśni Alesia Kamockaha hučać uva mnie ŭvieś čas. Ja ŭvohule słuchaju mnohich vykanaŭcaŭ, i ŭsio ŭ mnohich zroblena dobra, ale byccam by niejak technalahična. Heta chałodna! Jość u aktoraŭ taki vyraz — «hrać z chałodnym nosam». Aleś śpiavaje dušoj, ščyra i niepasredna. Aleś Kamocki — heta unikalnaja źjava ŭ našym kulturnym žyćci, muzyčnym žyćci, litaraturnym žyćci... Ja idu na kancert Alesia, jak na śviata i, adnačasova... jak u kliniku. Čamu ŭ kliniku — tamu što paśla kancertu ja stanu zdaraviejšym. Ja nia vielmi zdarovy, a kancerty Alesia mianie zaŭsiody lečać. Chaj nie kryŭduje, ale jaho kancerty dla mianie heta adnačasova i balnica! U spadara Alesia šmat jakaściaŭ. Nazavu tolki dźvie: ščyraść i ścipłaść. Heta pa‑kryvicku.
Kamientary