Chto kradzie vieru, rozum i volu? Alena Brava pra fiłasofiju tvorčaści i žyćcia

Jana zajaviła ab sabie jak talenavity piśmieńnik. Jaje adrazu zaŭvažyli krytyki i čytačy, jakija padzialilisia na ščyrych pakłońnikaŭ i tych, dla kaho jaje tvorčaść sucelny razdražnialnik. Tvory Aleny Brava nikoha nie pakidajuć abyjakavym. Heta ž tyčycca i apovieści «Daravannie», jakaja vyjšła ŭ Vydavieckim domie «Źviazda» na troch movach — biełaruskaj, ruskaj i niamieckaj. Alena BRAVA pra fiłasofiju tvorčaści i žyćcia.
— «Daravańnie» vyłučajecca siarod napisanaha mnoj raniej — u pryvatnaści, nie ŭłaścivym dla maich tvoraŭ chepi-endam… U pieršym varyjancie finał byŭ inšy. Hałoŭnaja rola tam advodziłasia Hansu, jaki źbieh z doma sastarełych, kab davieści da kanca svaju pomstu. Ale potym ja vyrašyła, što lepš budzie skončyć tekst važnym dla mianie adkazam Łarysy na repliku miedsiastry: «Ruskaja emacyjanalnaść…» — «Ja ź Biełarusi! Heta nie toje ž samaje!» i rašeńniem Łarysy zabrać Hansa damoŭ. Chacia ŭ pierakulenym našym śviecie, dzie chvory na sindrom Alchiejmiera były sałdat viermachta stanovicca nośbitam histaryčnaj pamiaci, a ŭsie navokał staranna robiać vyhlad, što ničoha nie pamiatajuć, prypadabniajucca chvorym, chepi-endy takoha kštałtu — redkaść.
— Ci jość u Łarysy «siostry» ŭ tvaich inšych tvorach?
— A jak ža! «Starejšaja siastra» Łarysy — babula Viera z apovieści «Raj daŭno pieranasieleny». Abiedzvie žyvuć u patryjarchalnym dyskursie i ciarpliva prymajuć jaho žorstkija ŭmovy — poŭnaje samaadračeńnie dziela blizkich. A kali i buntujuć, dyk moŭčki sam sabie. Pra takich žančyn u nas pryniata kazać: «Jany — sol ziamli». Śviet nasamreč trymajecca na ich niepražytych žyćciach, pryniesienych u achviaru zdolnaściach, niaźviedanych radaściach. Adny čałaviečyja asoby — vybitnyja pa svaich maralnych jakaściach — «iduć na korm» inšym. Takaja hiendarnaja situacyja dla nas nastolki zvykłaja, što my pierastali jaje zaŭvažać.
— Niekatoryja nazyvajuć ciabie piśmieńnicaj-fieministkaj, inšyja kateharyčna admaŭlajuć najaŭnaść idej fieminizmu ŭ tvajoj tvorčaści…
— Termin «fieminizm» uklučaje dziasiatki roznych idejnych płyniaŭ: ad ekzistencyjalizmu Simony de Bavuar da manifiestu «Tavarystva pa źniščeńni mužčyn» amierykanskaj kvazi-fieministki Valery Sałanas. Adnak ja nie źviaraju svaje teksty ni ź jakimi ideałohijami abo zapaviedziami — fieminizm heta albo Novy Zapaviet. Ni na jakija idei, što «avałodvajuć masami», nie aryjentujusia. Piśmieńnik nie śviatar, nie siamiejny kansultant i nie ideołah. Usie jany prapanujuć hatovyja recepty kalektyŭnaha paźbiahańnia pustečy i dakładna viedajuć, jak hetuju pusteču nazvać: piekłam, frustracyjaj albo mizahinijaj. Ja ž nie viedaju hatovych receptaŭ vyratavańnia dušy.
Piśmieńnictva — heta toj šlach, jaki ty prakładaješ sam, u pracesie chadźby. Idzieš pa pustynnaj miascovaści, čas ad času sustrakajučy tam čałaviečyja ślady — takich ža samotnikaŭ, jak i ty. I raduješsia hetym śladam. Značyć, kirunak vybrany pravilna. Siarod śladoŭ, jakija mnie sustrakajucca, jość i ślady znakamitych žančyn-fieministak. Ty idzieš biez usialakaj harantyi, što zmožaš patracić svajo žyćcio niedaremna. Ja prosta pišu pra toje, što balić. Dumka banalnaja, ale paŭtarusia: adzinaja linza, praź jakuju piśmieńnik hladzić na śviet, heta «ład jaho dušy» (M. Ćviatajeva), peŭny typ śviadomaści. Inšaja sprava, što ŭ svaim raźvićci, spaścižeńni śvietu praź siabie jon niepaźbiežna prychodzić da peŭnych vysnoŭ, jakija tyčacca taho, jak usio ŭ hetym śviecie ŭładkavana.
Asudžanaja pražyć žyćcio ŭ žanočym ciele, paspytać na sabie ŭsie žanočyja roli (adzinaja, u jakoj jašče nie pabyvała, — rola prababuli), ja dobra ŭjaŭlaju sabie tyja šlachi, jakimi idzie naša sučaśnica, viedaju pastki, što jaje čakajuć u patryjarchalnym hramadstvie. Taki varyjant niesvabody mnoju vydatna vyvučany. Tamu i pišu pra heta.
Miž inšym, maje teksty, jakija siońnia ličać fieminisckimi, byli napisany jašče da taho, jak ja paznajomiłasia ź fieminizmam jak sistemaj pohladaŭ. U pryvatnaści, apovieść «Kamiendancki čas dla łastavak», vydadzienaja ŭ ZŠA ŭ vydaviectvie Siarhieja Jurjeniena pad nazvaj «Kachańnie ŭ cieni kazarmaŭ Mankada», była pradstaŭlena čytaču jak «kulturny fieminizm ź Biełarusi».
— Dla biełaruskaha hramadstva paniaćcie «fieminizm» niazvykłaje. Časta fieministkami nazyvaiuć siabie žančyny, jakija zadajucca pytańniem: čamu ja, takaja pryhožaja i razumnaja, — i biez muža?
— Žančyny, pra jakich ty kažaš, — nie fieministki. Jany — «machrovy» pradukt patryjarchalnaha hramadstva, žyvoje ŭvasableńnie jaho stereatypaŭ. Dla mianie fieminizm — heta pierš za ŭsio pryznańnie prava žančyny na aŭtanomiju asoby. Heta aktualna dla čałavieka ŭvohule, na ŭnutranuju terytoryju jakoha socyum rehularna kvapicca. Što tady kazać pra žančynu, jakaja našmat bolš determinavana bijałahična i sacyjalna, čym mužčyna? Joj davodzicca vieści baraćbu na niekalkich frantach, u tym liku suprać stereatypaŭ svajoj ža śviadomaści.
Kali žančyna «pračniecca», jana zmoža pasprabavać arhanizavać svajo žyćcio na pryncypach, jakija śviadoma abiare dla siabie. Uvohule, nadzieja ŭ čałaviectva zastałasia tolki na žanočuju cyvilizacyju — cyvilizacyju lubovi, tak mnie zdajecca. Heta nie «cyvilizacyja biez mužčyn» — jana pabudavana na «žanočych» pryncypach: lubovi, miłasernaści, uzajemarazumieńnia, pavahi da čałaviečaj hodnaści. Kali ž fieminizm abmiažujecca tym, što žančynu pasprabujuć «ubudavać» u isnujučyja ŭładnyja struktury socyumu, nie źmianiajučy ich źmiestu, usio zastaniecca pa-raniejšamu. Žančyna, jakaja pierajmaje ahresiŭnuju madel mužčynskich pavodzin, — źjava jašče horšaja, čym žančyna «patryjarchalnaja» i čym ahresiŭny mužčyna.
— Hierainia ramana «Mienada i jaje satyry» — jakraz achviara stereatypaŭ ułasnaj śviadomaści?
— Tak, mienavita achviara: kliničnaj naiŭnaści i vychavańnia na ŭzorach ramantyčnaj litaratury, jakaja paetyzuje «vialikaje kachańnie» jak adzinaje nakanavańnie žančyny ŭ śviecie. Jula — «razumnaja durnička». Sacyialnyja stereatypy savieckaha času dziŭnym čynam pieramiašalisia z knižnaj «uźniosłaściu». U vyniku dyiahnaz, jaki možna vyznačyć jak «duchoŭnaja nimfamanija», heta značyć, psichałahičnaja zaležnaść ad mužčyny. Zaležnaść, jakaja, miž inšym, farmiravałasia stahodździami.
Usie instytuty hramadstva byli skiravany mienavita na heta: škoła, siamja, navat mastactva. Z takim «bahažom viedaŭ» hierainia siabie samastojnaj asobaj nie ŭśviedamlaje. Usie jaje pamknieńni zasiarodžany na dasiahnieńni adzinaj mety — zavałodać mužčynam i, u rešcie rešt, nabyć sacyjalnuju i asabistuju «paŭnavartasnaść». Praŭda, robić jana heta nie tak, jak jaje bolš prahmatyčnyja siostry pa hiendary. Demanstruje biaskoncuju hatoŭnaść achviaravać saboj, vytryvać lubyja prynižeńni. Kali jaje kidaje čarhovy «Jon», jana ŭ panicy šukaje novaha nie z-za sieksualnaha śvierbu, a tamu, što psichałahična nie vynosić adzinoty. Jana raźjadnana z ułasnaj sieksualnaściu i sa svaim ciełam — jano tolki srodak pryciahnuć mužčynu. Heta, biezumoŭna, nie kachańnie, a vid zaležnaści, nakštałt ałkaholnaj ci narkatyčnaj.
— A kali b Jula rasparadžałasia svaim ciełam biez «vysokich idej» i hrašyła z zadavalnieńniem, jana stała b stanoŭčaj hierainiaj?
— Jak rasparadzicca ciełam — pytańnie druhasnaje. Pieršaje, što jana pavinna zrabić, — uklučyć mazhi, stać čałaviekam, a nie «pradmietam». Pavinna stać asobaj, a nie «žančynaj». I hetaja asoba pavinna vyrašyć dla siabie sama, što mienavita dla jaje pažadana: stać maci, naradzić šmat dziaciej (albo tolki adno dzicio) abo žyć adzinočkaj i «hrašyć z zadavalnieńniem». Ci ŭvohule admovicca ad pastki połu, prosta «vypaści ź sistemy» i pryśviacić siabie intelektualnym zaniatkam, jak hierainia-raskazčyca ŭ apovieści «Raj daŭno pieranasieleny». Vybar pavinien być śviadomym, a nie «tamu, što ŭsie tak žyvuć». Vyniki vybaru «jak va ŭsich» majem siońnia: kinutyja dzieci, złamanyja losy, padletkavaja złačynnaść, rannija aborty i h. d.
— Jakaja meta fizijałahičnych scen u tvaich tvorach?
— Adna ź ich — viartańnie žančyny da svajoj cialesnaści. Cialesnaści, pazbaŭlenaj taho «vybuchovaha pakietu», jaki zvyčajna zakładvajecca ŭ heta paniaćcie. Naprykład: «Cieła dadziena tabie, kab naradžać». Abo: «Tvajo cieła — «sasud hrachoŭny», ty pavinna saromiecca jaho» i h. d. U kantekście taho nacisku, jaki akazvajecca na žančynu adeptami vyšejzhadanych pazicyj, pazicyja-pratest hieraini «Raja…» u dačynieńni da cieła («jaho mova — nie maja mova») hladzicca całkam naturalnaj. Žančyna pavinna navučycca prymać i lubić svajo cieła, nie adčuvajučy soramu i viny za jaho prajavy. Ale, ź inšaha boku, pavinna dakładna ŭśviedamlać, što jana — nie tolki cieła. Heta ja nazyvaju viartańniem da cialesnaści, jakaja była ŭ nas hvałtoŭna adabrana. I chto, jak nie žančyna, jakaja piša, zmoža dapamahčy svaim siostram viarnuć hetuju kaliści «aneksavanuju» terytoryju? Kazać pra toje ŭhołas dla piśmieńnika-žančyny — heta adzinaja mahčymaść zaludnić tuju «tera inkohnita» svajho «ja», dzie dahetul chavalisia pačvary.
Miž inšym, viartańnie žančyny da svajoj cialesnaści nie maje ničoha ahulnaha z prapahandaj raspusty, parnahrafijaj. Chutčej, parnahrafičnymi źjaŭlajucca tyja maskultavyja teksty, jakija možna nabyć u nas ledź nie ŭ kožnym šapiku: sceny fizičnaj blizkaści ŭ ich samameta.
— Jakija tvory, na tvaju dumku, zdolny zacikavić siońnia biełaruskaha čytača?
— Jakoha — voś pytańnie. Čytačom, jaki dumaje i razvažaje, zaŭsiody byli i buduć zapatrabavany tvory pra ŭnutrany śviet čałavieka i jaho ŭzajemaadnosiny ź inšymi. Siońnia sacyjołahi kanstatujuć kryzis siamji; rodnasnyja suviazi, jakija jašče ŭ minułym stahodździ vyznačali žyćcio ludziej, sasłabieli. Čałaviek pavinien navučycca aryjentavacca ŭ novaj sistemie kaardynat, šukać apiryšča ŭ novaj realnaści, kab vystaiać sam-nasam z pustečaj. Siońnia ludzi kinulisia ŭ spažyvańnie, imknucca bolš zarabić, kab bolš patracić. Pry hetym nie ŭśviedamlajuć, što kanśjumieryzm — nie vyjście. Lichamankavaje spažyvańnie nie dapamoža čałavieku stać samim saboj, nie pazbavić ad prablem.
— Jość dumka, što čytač siońnia žadaje «lohkaj» knihi. Ty śviadoma idzieš nasupierak hetaj tendencyi?
— Kazki — nie moj profil. Na žal, maskult vymyvaje sa śviadomaści čytača samo paniaćcie jakaści litaraturnaha tekstu. Ale heta najmienšaje zło, jakoje jon robić. Kali jakija knihi i varta było b spalić na płoščy, dyk heta mienavita «ružovaje čytvo». Aŭtary takich knižak by hadałki-afierystki abiacajuć kachańnie z proćmaj karaloŭ i valetaŭ, a sami zabirajucca da durnički ŭ kišeniu. Hetyja teksty kraduć našmat bolš, čym partmaniet: kraduć ćviarozy rozum, vieru ŭ siabie i volu da dziejańnia.
Ja starajusia pisać tak, kab čytač adkryŭ dla siabie novy rakurs u zvykłym i pačaŭ dumać samastojna. Litaraturu nielha razhladać vyklučna ŭ prahmatyčnym dyskursie «vychavańnia». Ale kali takoj metaj zadacca, to možna mierkavać: čym mienš chepi-endaŭ budzie ŭ litaratury, tym bolš ich budzie ŭ žyćci.
Kamientary