«Zrabiŭ prapanovu ruki i serca». Aktyvistka Alena Hnaŭk raspaviała pra vizit da byłoha muža ŭ aryštny dom
Alenu Hnaŭk nazyvajuć bieraściejskaj Ninaj Bahinskaj. 63-hadovaja piensijanierka ź vioski Tkačy Pružanskaha rajona stała viadomaju na ŭsiu Biełaruś niazłomnym charaktaram. Hnaŭk dziesiać razoŭ zatrymlivali, u jaje było 7 sudoŭ, bolš za 30 sutak u IČU. Ciapier jana prachodzić pa kryminalnaj spravie, joj pahražaje realny termin źniavoleńnia, paviedamlaje «Novy čas».

U paniadziełak Alena Hnaŭk na svajoj staroncy ŭ fejsbuku raspaviała, jak jeździła na spatkańnie z byłym mužam. Vyjaviłasia, što toj zaraz znachodzicca ŭ niavoli za ŭdzieł u pratestach.
«Siońnia, 22 sakavika, u majho Hnaŭk Paŭła Siamionaviča (byłoha) — dzień naradžeńnia! — piša Alena Hnaŭk. — Spaŭniajecca 57 hadoŭ!
Na dniach naviedvała jaho pa miescy znachodžańnia — u aryštnym domie ŭ Vaŭkavysku, kudy jon byŭ pieraviedzieny z Baranavickaj turmy. (Nahadaju, što jon adbyvaje termin — try miesiacy aryštu, pa kryminalnaj spravie, faktyčna za ŭdzieł u pratestach razam sa svajoj… byłoj žonkaj).
U Vaŭkavysk dabrałasia rejsavym aŭtobusam Brest — Hrodna, jaki prachodzić praz Pružany. Daroha zaniała ŭsiaho 1 hadzinu 20 chvilin. Da hetaha ŭ Vaŭkavysku nikoli nie była, tolki prajezdam, kali paru razoŭ jeździła ŭ Hrodna.
Pobač z aŭtavakzałam znachodzicca čyhunačnaja stancyja. Ad jaje možna dabracca da Baranavičaŭ i da Hrodna. Dalej na taksi (daroha pa ličylniku kaštavała ŭsiaho 3 rubli) — dabrałasia da tak zvanaha aryštnaha doma.
Jak ni dziŭna, sam aryštny dom i supracoŭniki mnie spadabalisia. Pamiaškańnie, dzie prymalisia pieradačy, było vielmi ŭtulnym. Praŭda, uziaŭšy maje dakumienty, doŭha niekudy telefanavali, uzhadniali, ŭdakładniali. Nahadaju: pieradačy i spatkańni pradastaŭlajucca tolki blizkim svajakam. Ja ž pa dakumientach paśla razvodu ličyłasia «čužaja».
Narešcie, usio. Farmalnaści vykananyja, i mnie było dadziena dabro na spatkańnie.
Praŭda, nie ŭziali haziety. Ja sabrała niekalki asobnikaŭ (ksierakopija) «Narodnaj voli» i niekalki asobnikaŭ rajonki «Pružanski budni». Ale litaralna pryviali da stenda i pakazali, što haziety, akazvajecca, nie ŭvachodziać u pieralik pieradačy. Vielmi pieraprašali…
Što ž, siońnia adpraviła banderollu.
Paška zajšoŭ uśmiešlivy i… źmienieny. Uvieś łysy! Raspavioŭ pra svajo žyćcio-byćcio. Na majo pytańnie, ci nie kryŭdziać, ty ž taki list napisaŭ, adkazaŭ:
— Dy ty što? Načalnik atrada prychodzić amal kožny dzień i ŭsio pytajecca, ci jość jakija zaŭvahi, prapanovy…
(Nahadaju, siabry, što daviedaŭšysia pra ŭmovy ŭtrymańnia, nie zusim kamfortnyja, ja nakiravała načalniku kałonii svoj «kampramat»).
Paška ŭsio pieražyvaŭ za mianie, za budučy sud. Termin pakarańnia ŭ jaho zakančvajecca 29 krasavika.
U samym kancy jon zrabiŭ mnie… prapanovu ruki i serca! (Praz maju škadlivaść raźvialisia hod tamu). Skazaŭ, što kali raptam mianie pasadziać, to budzie nasić pieradačy i chadzić na spatkańni!»
Kamientary