Zapisaŭ Viktar Šukiełovič.
— Babunia, dyk ty sa šlachty ci nie?
— Tata moj sa šlachty byŭ, nadta dobry čałaviek byŭ. Usio rabić umieŭ, nie hultaj jaki, i boty šyŭ, i kažuchi, i łyžki vyrazaŭ, i kašy ploŭ z łazy… Arać jak pajedzie, dyk adzin usio pole zaare. Šmat ziamli mieŭ. Dyk jamu ciažkavata było adnamu. Dyk maminy braty, usie kavalery, pryjazdžali i tatu pamahali.
Miečka, dzied tvoj, dyk da mianie davaŭsia praź ziamlu tuju. A paźniej, jak zabrali ziamlu ŭ kałchozy, dyk Miečka budzie mnie kazać: ja žaniŭsia, dumaŭ, ziamli šmat budziem mieć, a dzie taja ciapieraka ziamla? A ja jamu šapku daju: biary vo šapku, idzi tuju ziamlu čerpaj dy nasi sabie… I lesu kavałak tata mieŭ, taki fajnyja biarozki raśli. Dyk tata škadavaŭ svajho lesu nadta, unačy źbiarecca dy pajedzie ŭ hrafski, paru biarvion ukradzie, kab chacia sa svajho nie brać. A hena nie žarty byli… Byŭ laśnik u hrafa, dyk jak by złaviŭ tatu, to ŭ plečy moh strelić. A dzie toj les ciapier, ničoha niama…
Nadta tata naš byŭ fajny, ja jaho bolej ad mamy lubiła. U nas piać dziaŭčat u siamji, a jak pajedziem na fest u Kreva, to kožnaj pa pierniku kupia. Mama budzia vadzicca ź im, što hrošaj ni škaduja, a jon budzia jej kazać: nie svarysia, matka, zarobim tyja hrošy. I na tancy puskaŭ — u Rakaŭcy my chadzili. Pozna pryjdziem — dyk mama namočyć ručnik u vadzie i łupcuja pa sracy, pa łytkach, a tata tolki palcam pakivaja i kaža, što druhi raz pojdzia nas pilnavać pad vokny, dzie tyja tancy. Dyk nam užo stydna, što baćka budzia pad voknami stajać, dyk my ŭžo druhi raz raniej pryjdziem.
Mama maja była z Kačanoŭ, a tata z Šymakoŭ. Niejak mama jašče dzieŭkaj karoŭ paśviła dy vyšyvała. A tata išoŭ u les z chłopcami, siakiera za pasam. I jamu tak mama spadabałasia, što nie lanujecca, vyšyvaje. I jon jaje pytaje, čyja budzieš? Jana kaža, što Strachava dačka. A tata ŭžo zalacaŭsia, žartavaŭ: nie skažaš što Strachava — takaja charošaja. A tady ŭžo mama budzia pytacca: a čyj ty? A jon kaža, što Traćciak. A mama taksama budzia žartavać: byčok-traćciačok. A ŭ niadzielu mama była pajechaŭšy z baćkami na Imšu ŭ Kreva. I sieli jany pa 'mšy ŭ bryčku dachaty jechać, a tata adkul nie ŭziaŭsia dy budzia pytacca: ci nie padvieziacio da Šymakoŭ. I hetak štoniadzielu prasiŭsia, kab jaho padvieźli. A potym i sam u svaty pryjechaŭ.
Kamientary