«Šmatdzietny baćka, maleńkaja «dvuška», minimalnaja pajezdka — 25 rubloŭ»: taksist, što vioz pasažyrku za 73 rubli, patłumačyŭ, čamu tak zrabiŭ

Učora čytačoŭ uskałychnuła historyja pra taksista Vadzima, jaki niadaŭna padvioz Natallu, jakaja pryjechała ŭ Minsk z Łuninca, z vakzała da vulicy Majakoŭskaha za 73 rubli.
Čarhovy šakujučy ček za pajezdku ŭ taksi: 73 rubli za paŭtara kiłamietra
Paśla publikacyi artykuła ŭ redakcyju Tut.by źviarnuŭsia Vadzim. Pavodle jaho słoŭ, sprava była zusim nie tak, jak raspaviała pasažyrka, a ŭ jaho pracy nijakich parušeńniaŭ niama —patrabavańni zakona jon vykonvaje.
— Pasažyrka nie pytałasia ŭ mianie, ci daviazu ja jaje za piać rubloŭ. Kali b pra heta išła havorka ad pačatku, to ja b joj admoviŭ,
bo ŭ mianie minimalnaja pajezdka kaštuje 25 rubloŭ.

Jana sieła ŭ mašynu, pra hrošy naohuł havorki nie viała i na šyldu z taryfami navat nie hladzieła, — patłumačyŭ mužčyna. — Paśla dastaŭki žančyny pa adrasie ja sapraŭdy pajechaŭ — zrazumieŭ, što majuć być doŭhija razborki, tamu treba było pastavić mašynu tam, dzie pieraškadžać nikomu nie budu, bo da hetaha ja stajaŭ kala kraju prajeznaj častki.
— Pakul čakali milicyju, žančyna syšła z mašyny ŭ dom, da jakoha my padjechali. Taksomietr sapraŭdy ŭvieś hety čas pracavaŭ. Čamu ja pavinien jaho spyniać, pajezdka jašče nie zavieršana, pasažyrka nie źbirałasia raźličvacca.
Usie razmovy Vadzima z pasažyrkaj fiksavała videakamiera ŭ sałonie, zapis kiroŭca pakazvaŭ milicyi.
— Da mianie nijakich pytańniaŭ u milicyi nie było: ja pracuju lehalna, usie nieabchodnyja dakumienty jość. Dumaju, kali heta sprava dojdzie da suda, to praŭda budzie na maim baku …
Vadzim vielmi ŭpeŭnieny ŭ svajoj racyi, bo staž pracy ŭ taksi ŭ jaho salidny — kala 12 hadoŭ, za hety pieryjad jamu prychodziłasia sutykacca i vyrašać roznyja situacyi. Pracavaŭ jon i praz dyśpietčarskuju słužbu, i jak ipešnik, ale apošnija hady — taksist ad pryvatnaj firmy.
— Zaraz ja nie pracuju praz dyśpietčarskija słužby, a tolki ad borta, tamu taryfy pryznačaju pa ŭzhadnieńni ź firmaj-pieravozčykam — zakon heta dazvalaje rabić, i takoj mahčymaściu karystajusia, — kaža aŭtamabilist.
Vysokim košt svaich pasłuh Vadzim nie ličyć, kaža, što jon apraŭdany, uličvajučy, jak raście košt paliva ŭ Biełarusi, u kolki abychodzicca ŭtrymańnie aŭtamabila.
— Jeździć pa cenach dyśpietčarskich abo «Jandeksa» ja nie budu. Pa tych rascenkach, što ŭ ich dziejničajuć, kab zarabić na žyćcio, treba jeździć u sutki pa 400 km. Vy ličycie heta narmalnym? Ludzi nie śpiać načami, kab prakarmić siamju, dabivajuć svaje mašyny. Jakaja biaśpieka ad jazdy takoha pieravozčyka budzie? Ja hetym chłopcam kažu: «Sychodźcie vy adtul, nie pakutujcie».
Mužčyna kaža, što za ŭvieś čas pracy vypadkaŭ, kali pasažyry nie płacili za pieravozku pa dziejnych u jaho taryfach, było mała.
Ale časam ludzi pryjazdžali na miesca i dzivilisia tamu, kolki kiroŭca prosić zapłacić za pajezdku.
— Časam pytajucca, čamu, maŭlaŭ, nie papiaredzili, što stolki budzie kaštavać pieravozka? Ja adkazvaju: vy nie pytalisia, a apaviaščać pra heta ŭ maje abaviazki nie ŭvachodzić. Vy sami pavinny hladzieć, jakija taryfy dziejničajuć. U mianie voś i tablička ź vialikimi litarami na bačnym miescy visić — čytaj

Niekalki razoŭ Vadzim papiaredžvaŭ svaich pasažyraŭ: nie apłacicie prajezd — vyklikaju milicyju. Paśla hetaha pasažyry burčeli, ale raźličvalisia za akazanuju pasłuhu.
— Usie dumajuć, što my niejkija irvačy, miljaniery. Ale heta nie tak. Za dzień ja mahu tolki dźvie pieravozki zrabić, a astatni čas budu stajać. Ale za kapiejki pieravozić nie budu, nie chaču sabie ŭ stratu pracavać.
Mužčyna kaža, što vymušany tak pracavać, bo inakš jamu nie prakarmić siamju, bo jon šmatdzietny baćka. Siamja žyvie ŭ maleńkaj «dvušcy», palepšyć žyllovyja ŭmovy niama mahčymaści — žonka Vadzima nie pracuje, a jaho dachodu nie chopić na atrymańnie kredytu. Usio bahaćcie ŭ ich - heta KIA, na jakoj jon taksist.
— Mnie vielmi važny svabodny hrafik, bo časam treba padmianić žonku i pahladzieć za dziećmi. Pracujučy z pryviazkaj da ofisa, ja b takoha sabie nikoli nie moh dazvolić abo pracavaŭ byŭ za 400 rubloŭ, a žyć za što?
Kiroŭca ličyć, što ŭ Biełarusi daŭno treba było zrabić adziny taryf dla taksi, jakija biaruć zakazy na pieravozku ad borta, tady b nie było takoj błytaniny i niezdavolenaściaŭ ad pasažyraŭ, jak ciapier.
Kamientary